Zima tegoroczna jest dość sroga i ścięła Gopło mocno lodem. Jednak mieliśmy kilka dni odwilży, które mogły spowodować miejscowe roztopienie się lodu. Ostrzegają przez tym kruszwiccy strażacy, że już teraz w ciągu dnia może być niebezpiecznie. Tym większe zagrożenie jak mówią, że niestety nie widać lodu. Tak duża warstwa śniegu skutecznie go zasłania więc wchodzący na lód mogę nie czuć tego, że trafiają na miejsce niebezpieczne. Co innego kiedy lód widoczny jest gołym okiem. Wtedy jako tako da się zauważyć pęknięcia i wszelkiego rodzaju odparzenia czy mniej zamarznięte miejsca. Miejmy jednak nadzieję, że panowie lubujący się w lodowym wędkarstwie wiedzą co robią i nasi strażacy nie będą mieli niepotrzebnych interwencji z powodu zamiłowania niektórych mieszkańców do rybołówstwa. Liczymy jednak mimo wszystko na rozsądek i rozwagę.
Jan z Dalekadnia 08-02-2010 20:57
Szanowni Goplanie - redaktorzy kruszwica.org! Z Waszych słów wnioskuję, że lód Was trwoży i że nie "czujecie" tego stanu skupienia, jaki zimą przybiera boska niewątpliwie ciecz, zwana wodą. Odsuńcie od siebie obawy. Oczywiście - ktoś, kto nie zna lodu z bliska, bo nie obcował z nim od małego, nie powinien nań wchodzić. Ci natomiast, którzy wyrośli w czasach częstszych zim takich jak ta tegoroczna, takich obaw nie mają. Nie dlatego, że brak im wyobraźni. Oni po prostu widzą, po czym chodzą, bo wiedzą, jak wygląda mocny lód, a jak miejsca niepewne. Nawet po śniegu to widzą. Poczytajcie sobie nasze wspominki na forum naszej-klasy szkoły Podstawowej nr 2. Są tam też całkiem niezłe zdjęcia zimowe. A dla Was miałbym propozycję. Teraz właśnie lepiej widać, gdzie do Gopła wpływają jakieś "dzikie" zrzuty ścieków. Po odparzelinach, miejscach zażółconych na śniegu je poznacie. A policzyć je, a sfotografować! Nawet na mapę nanieść. Nie chodźcie tylko pod mostami. Noteć płynąca przez Gopło ma niewielki przepływ, ale w miejscach przewężeń lód jest słabszy. Kiedyś może napiszę Wam przypowieść o Frydrychowskim, będąc w stanie wskazującym na spożycie uparł się, że przejdzie pod mostem po świeżym lodzie.
Jan z Dalekadnia 10-02-2010 21:26
Kilka słów uzasadnienia mojej małej bojaźni przed wejściem na lód. Żeby lód stopniał, musi pochłonąć dużo ciepła. Ciepło topnienia lodu jest na przykład kilkanaście razy większe niż ciepło topnienia ołowiu. Znaczy to, że tylekroć razy więcej ciepła trzeba dostarczyć jednemu kilogramowi lodu (w porównaniu z ołowiem), żeby zmienił się w wodę. Dlatego nie ma szans, żeby gruby i mocny lód stopniał w ciągu jednego czy dwóch dni ocieplenia. Nawet przy silnym słońcu. Zresztą - co to za ocieplenie, plus jeden czy dwa stopnie. Powiem więcej: I żelazo, i złoto czy platyna też mają mniejsze ciepło topnienia od lodu.
ascetadnia 14-02-2010 14:04
Ciekawe Ciekawe!?! Ale jak ktoś się utopi to nie będzie żadnych słów uzasadnienia że lud był gruby! Najlepiej nie wchodzić na lud na plusowych temperaturach! Chyba że Rybacy ale oni się znają i potrafią sprawdzić grubość lodu bo zwykłe dziecko które wbiegnie na lód tego nie zrobi! Pozdrawiam asceta Więcej Lata
Jan z Dalekadnia 15-02-2010 10:38
Witam jeszcze raz! Napisałem może za dużo i może w tym natłoku słów umknie komuś ważna informacja: Jeśli ktoś się czuje niepewnie na lodzie, niech idzie tam tylko, gdzie inni idą bezpiecznie. Albo niech na lód w ogóle nie wchodzi. Teraz, po długim okresie temperatury poniżej zera, lód jest nadal gruby. Nie może on stopnieć natychmiast, czyli w ciągu jednego czy dwóch dni z temperaturą +1 czy +2 stopnie. Powtórzę jeszcze i to: Pod mostem i w jego bezpośrednim sąsiedztwie lód na Gople jest słabszy, cieńszy. Pozwolę tu sobie na mały dowcip: Niech na ten cienki lód nie wchodzi gruby lud! I dodam na koniec. że Noteć płynie na północ. Skutkiem tego lód jest słabszy także na pewnym odcinku na północ od mostów!!! (Bo tutaj są większe prędkości przepływu wody.) Lepiej się trzymać daleko od mostów. Tam gdzie jest szeroko, lód jest pewniejszy.
A co do innych wypadków, trzeba zwracać uwagę na przeręble. Rybacy oznaczają je kijami wmarzniętymi w lód. Kiedyś z Gopła brano nawet wodę do pojenia trzody, tak była czysta. W okolicy Grodztwa tak robiono. Tam też były przeręble, na które trzeba było uważać. Ale poza przeręblami nie było innych miejsc niebezpiecznych.
Witek Prytekdnia 15-02-2010 11:24
Zgadzam się z Janem i powiem za Januszem Gajosem, który w swoim znanym skeczu przestrzegał: "...won z teatru, won z biblioteki i won z muzea... " i won z lodu jeśli jest się człowiekiem nieuświadomionym. Pozdro, idę odgarniać śnieżek bo znowu prószy