Piszą do nas internauci byśmy zwrócili uwagę naszym władzom, że chyba nikt nie chodzi pieszo po naszych ulicach, bo ostatnio widziano Pana burmistrza w rejonie rynku. Ale czyżby nie zauważył, że naszymi chodnikami np. w rejonie obelisku czy parkingu przy kościele, albo nawet drogą przez rynek nie idzie się po odśnieżonym chodniku. Nie zauważył skoro tylko porusza się samochodem. Zachęcamy więc Pana burmistrza do spacerku z Zagopla na rynek i zwrócenia szczególnej ostrożności w miejscu o którym piszemy poniżej.
Dwóch internautów napisało do nas, a i mnie samemu osobiście powiedziano o perełce chodnikowej, a dokładniej o miejscu na przeciw drzwi wyjściowych nieczynnego w tej chwili „Baru myśliwskiego”. Jest tam miejsce na chodniku z dziurą błotną i … psioczą kruszwiczanie na omijanie jej, bo tuż przed naszym przybyciem przewróciła się jedna pani chcąca „po bandzie” ominąć to jeziorko. Rozmawiałem z nią chwilę później i to skłoniło mnie tym bardziej do napisania o tym miejscu.
Miejmy nadzieję, że nie czekając na to aż ktoś sobie złamie nogę, może jednak da się uprzątnąć błotko pośniegowe, a w szczególności to wąskie miejsce, które jest niebezpieczne?
Miejcie panowie na względzie szacunek dla zdrowia kruszwiczan i zróbcie z tym porządek!
W końcu płacą ludzie podatki i im zawdzięczacie swoją pracę więc zróbcie to dobrze!
Pozdrawiamy więc nasze służby porządkowe i czekamy na ludzką reakcję. Reakcję z łopatą, a nie na karetkę na sygnale do złamania.